Nastoletni Thomas budzi się w ciemnej windzie, pamiętając jedynie swoje imię. Kiedy winda się zatrzymuje i otwiera się, chłopak widzi grupkę chłopców, którzy witają go w Strefie - przestrzeni otoczonej murami, która znajduję się w samym centrum strasznego Labiryntu.
Każdego dnia, gdy kamienne mury otaczającego ich Labiryntu się rozsuną, grupka chłopców nazywanych Zwiadowcami uda się w głąb Labiryntu, starając się odkryć jego mroczne tajemnice. Jednak nie jest to łatwe - korytarze przemierzają przerażające pół-bestie, pół-maszyny nazywane Bóldożercami.
Więzień labiryntu to zdecydowanie jedna z najlepszych dystopijnych książek, jakie miałam przyjemność w ostatnim czasie przeczytać. Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że nie ma tu nic aż tak ciekawego, po prostu grupka chłopców w miejscu, które otacza labirynt z strasznymi potworkami. Mimo to Więzień ma swój urok i niezwykły klimat. Początek książki czytałam myśląc: ,,Ok, jest spoko, ale bez rewelacji", ale potem się zaczęło... Gdy główny bohater znalazł się w labiryncie, dosłownie wstrzymywałam oddech przez cały jego pobyt w tym miejscu. James Dashner jest mistrzem w budowaniu napięcia. Bardzo podoba mi się, że na początku książki czytelnik nic nie wie (tak samo jak Streferzy), a tu nagle wielkie BUM! i zaskoczenie nagłym zwrotem akcji.
Autor wymyślił w książce nowy, własny slang (klump, smrodas, świeżuch, purwa - musicie przyznać, że bardzo dziwnie to brzmi :D). Na początku wydawał mi się on bardzo dziwny i nie umiałam się do niego przyzwyczaić, ale teraz (aktualnie czytam ,,Próby ognia" czyli drugą część Więźnia Labiryntu) przywykłam do niego.
Co do porównywań do Igrzysk...Według mnie książki te nie mają ze sobą nic wspólnego, owszem, w obu pojawia się motyw przetrwania, ale bardzo różnią się od siebie. Muszę przyznać, że Więźniowi niewiele brakuje do Igrzysk. Gdyby tylko autor usunął zbędne i mniej emocjonujące momenty byłoby jeszcze lepiej, Ba! byłoby genialnie! :)
Mroczny klimat Więźnia Labiryntu jest niesamowity! Jeśli ktoś lubi tajemnice, zagadki i thrillery z nutką dystopii - polecam jak najbardziej!
Minusem książki jest początek. Przez pierwsze kilka rozdziałów lekko wieje nudą, ale wraz z każdym kolejnym rozdziałem czytelnik dowiaduje się coraz więcej, aż w końcu Więzień Labiryntu pochłania go całkowicie.
Ocena: 10/10
Ciekawostka: W przyszłym roku ma pojawić się ekranizacja. Nie wiem jak wy, ale ja nie mogę się doczekać :D